Wakacje, wakacje i już po wakacjach… Ostatni wyjazd z naszym kochanym Księdzem Maciejem dobiegł końca. W ciągu dwóch ostatnich tygodni lipca mieliśmy przyjemność odpoczywać w pięknym zakątku Polski – Zwardoniu, a także zwiedzać dotąd nieznane skarby Śląska. Tematem naszego wyjazdu było hasło „I co dalej?”. Był to zarówno czas na rekreację i integrację grupy, a także rekolekcje i rozwój duchowy. Wspólną wędrówkę zaczęliśmy od Mszy Świętej w kaplicy św. Jana Pawła II w naszym kościele, która była początkiem upragnionego urlopu 🙂

Pierwszy tydzień spędziliśmy w Zwardoniu, gdzie zmierzyliśmy się z Wielką Raczą i Baranią Górą. Piękny czas na rozmowy, śmiechy i żarty, a także chwilę modlitwy w otoczeniu piękna przyrody Beskidu Żywieckiego. Niestety pomimo ambitnych planów pogoda nie sprzyjała wędrówkom po górach – większość czasu padało 🙁 Jednakże nic straconego dla pomysłowych studentów! Podczas, gdy niebo płakało my bawiliśmy się w ciepłych wodach wiślanych basenów, korzystaliśmy z licznych zjeżdżalni wodnych, poznaliśmy kulturę koniakowskich koronek, zasmakowaliśmy lokalnych przysmaków, rewelacyjnych oscypków, a także odwiedziliśmy trójstyk państw – Polski, Słowacji i Czech – kosztując czeskiej coli – kofoli. Oprócz zabawy, licznych obejrzanych filmów na wielkim ekranie, a także emocji towarzyszącym rozgrywkom gier planszowych znaleźliśmy czas na chwilę refleksji nad Słowem Bożym, wspólną modlitwę brewiarzową, a także codzienną Mszę Świętą z homilią Księdza Macieja. Ten czas spędzony na wspólnej modlitwie pozwolił nam na pogłębienie naszej relacji nie tylko z Panem Bogiem, a także z drugim człowiekiem, w którym On przychodzi.

Drugi tydzień naszego wypoczynku zaczęliśmy „z wysokiego C”. Pojechaliśmy do największego w Polsce parku rozrywki – Energylandia, gdzie spędziliśmy cały dzień ciesząc się urokami kolejek górskich, zjeżdżalni wodnych, a także widowiskowych pokazów. Największe wrażenie (nawet na tych najtwardszych zawodnikach w grupie) zrobił największy w Europie rollercoaster – Hyperioon, który wjeżdżając na wysokość 80 metrów nad ziemią zjeżdżał z prędkością 140 km/h! Prawdziwa gratka dla wielbicieli ekstremalnych emocji. Kolejne dni należały do nieco spokojniejszych, ale równie bogatych w przeżycia. Mieliśmy przyjemność nocować w browarze Jedlinka. Należał on do okazałego kompleksu pałacowego, w którym mieszkała m.in. organizacja TODT (nadzorowała prace nad najważniejszymi projektami III Rzeszy – np. Wałem Atlantyckim i budową „Wilczego Szańca” – kwatery Hitlera). Zwiedzanie zaczęliśmy od kopalni złota w Złotym Stoku oraz podziemnego miasta Hitlera w Osówce, które było częścią wielkiego kompleksu „RIESE” (niem. „Olbrzym”) o nadal niewyjaśnionym przeznaczeniu. W trakcie zwiedzania przebyliśmy trasę ekstremalną, która składała się z podróży łodzią desantową i przejścia toru przeszkód w zupełnych ciemnościach. Kolejne dni upłynęły na poznawaniu tajemnic zamków i pałaców Dolnego Śląska. Odwiedziliśmy m.in. Chojnik, Grodziec, Grodno, Książ, Zamek Czocha, Zamek Lenno, niezwykły Kościół Pokoju w Świdnicy, wyjątkowo starą Świątynię Wang (XII w.) w Karpaczu, park miniatur w Kowarach, elektrownię wodną w Leśnej, a także opactwo pocysterskie w Lubiążu.

Podczas zwiedzania poczuliśmy się jak księżniczki i książęta odkrywając tajemne przejścia, zamurowane komnaty ze skarbami oraz legendy, którymi żyły średniowieczne mury. Jedną z szczególnie zapamiętanych atrakcji, zwłaszcza przez panów, było łoże małżeńskie z zapadnią. Służyła ona do szybkiego pozbywania się towarzyszek przez Pana zamku, gdy Pani wracała wcześniej do domu 🙂 Ostatniego dnia odwiedziliśmy opactwo Lubiąż, które jest drugie na świecie pod względem wielkości. Powierzchnia dachów zajmuje ok. 2,5 ha, a długość fasady wynosi 223 metry, co czyni ją najdłuższą w Europie. Byliśmy pod wrażeniem niesamowitej sali balowej z imponującymi malowidłami, rzeźbami oraz refektarzem, w którym akustyka pomieszczenia wzmacniała najcichszy szept. 

Przekonaliśmy się, że nasze polskie atrakcje turystyczne potrafią być równie ciekawe, jak zabytki Francji, Hiszpanii czy Włoch, które dane nam było zwiedzać w roku ubiegłym. „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Z wakacji wróciliśmy wypoczęci, pełni dobrej energii, gotowi do podjęcia kolejnych wyzwań czekających na nas w następnym roku akademickim. Hasło „I co dalej?”, które towarzyszyło nam  podczas całego wyjazdu skłaniało do refleksji nad przyszłością każdego z nas, a także naszej wspólnoty po zmianach, które nastąpią w nadchodzących miesiącach…

Autor tekstu: Aleksandra Kozicka i Łukasz Folwarski

Galeria zdjęć z wyjazdu: Wyjazd wakacyjny

Leave a Reply