dzikie_serce_tesknoty_meskiej_duszy_image1_276401

W ostatnią niedzielę października przyszedł czas na długo wyczekiwane spotkanie stanowe. Dało ono możliwość spotkania się w męskim lub żeńskim gronie i pochylenia się nad istotą swojej płciowości i bogactwa naszej różnorodności.
Chłopcy wraz z księdzem Maciejem w geście dżentelmeńskiej hojności udostępnili kawiarenkę dziewczynom i udali się w zaciszne miejsce, gdzie mogli zgłębić naturę mężczyzny i zastanowić się nad jego rolą w Kościele. Swoje rozważania oparli na książce Johna Eldredga pod tytułem „Dzikie serce tęsknoty męskiej duszy”, której autor pod wpływem własnych przemyśleń oraz wielu spotkań i rozmów wysnuwa wnioski dotyczące męskiej duszy. Mówi o jej zagubieniu w dzisiejszym świecie o tym jak uspołecznienie roli mężczyzny spowodowało utratę jego serca. Co ciekawe nie jest to kolejny poradnik o tym jak być facetem. Nie znajdziemy tam wskazówek jak żyć albo jak postępować. Nakłania nas do spojrzenia w głąb siebie, na próbie odczytania swoich pragnień, które definiują nasze jestestwo, naszą męskość.

„Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
w sposób, który mnie pobudza!”

Idąc za myślą Johna Eldredga treści poruszane na spotkaniu stanowym związane były z trzema pragnieniami męskiej duszy. Są to:
– Pragnienie przeżycia przygody
– Pragnienie stoczenia bitwy
– Pragnienie uratowania pięknej
Pierwszy z nich mówi o tym jak ważne jest dla faceta stawianie sobie wyzwań, przeżywania przygód. Oraz o tym jak nasze obowiązki i poczucie odpowiedzialności, które mogłoby się zdawać będą przeszkadzać przeżywaniu przygód paradoksalnie są razem z sumieniem wyznacznikiem jakości i przyzwoitości naszych wyzwań. W tym także kontekście podjęty został temat relacji z Bogiem, do której powołany jest mężczyzna, o tym jak żywa i pełna przygód staje się ona gdy opuszczając swój wygodny kokon wypłyniemy z Przedwiecznym na głębię. Tak jak na przykład Patriarcha Jakub czy św. Paweł z Tarsu.
O istotności chęci stoczenia bitwy nie trzeba nikogo przekonywać, wystarczy spojrzeć na zabawy chłopców, filmy które lubią mężczyźni etc. Chociaż często chciałoby się wmówić nam, że jest to brutalne i niesłuszne to jest to wpisane w męską duszę. Mężczyzna musi toczyć bitwy, bo potrzebuje tego on sam oraz świat, który go otacza. Z tych potyczek czerpie on siłę, którą później może przekazać dalej, jednak obecnie bywa to trudne, ponieważ front tej walki bardzo się rozszerzył. Podjęty został także temat męskiej gwałtowności, które jest bardzo dziś potrzebna, ale jest zwalczana już od pierwszych szkolnych lat chłopca. Jej ostrość jest tępiona, a jakże są potrzebne ostre pazury Lwa Judy. Ta gwałtowność jest jak skalpel, który może zranić, ale może też leczyć jeżeli jest powierzony w dobre ręce. Dlatego jednym z wniosków tej rozmowy była konieczność zaciągnięcia siebie razem ze swoją gwałtownością i chęcią wojowania do chorągwi Boga.
Ostatnie pragnienie przywołuje myśli rodem z bajek gdzie dzielny rycerz ratuje piękną z wysokiej wieży strzeżonej przez złego smoka. Jednak pod warstwą fantastyczną kryje się tu głęboko ukryta prawda mówiąca o potrzebie docenienia kobiety w jej pięknie oraz jej jestestwie. Tu właśnie ujście ma siła mężczyzny, która nadaje autentyczności wyrażanemu przez niego komplementowi. Chyba panie potwierdzą to, że jest różnica komplementem urody usłyszanym od ukochanego, a od koleżanki z pracy. To trzecie pragnienie stawia przed mężczyzną duże wyzwanie i odpowiedzialność, którą musi wykazać się we wspólnotach, w których jest (czy to małżeńskiej czy kościelnej). Jednak bez autentyczności płynącej z siły mężczyzny żadna wspólnota nie może istnieć, a z drugiej strony gdy ta siła nie może mieć nigdzie ujścia zaczyna butwieć i zabijać serce mężczyzny od środka.
Dlatego Drodzy Panowie! Żyjmy namiętnie, odważnie i dawajmy naszą siłę!
Chwała Panu!

Autor tekstu: Rafał Mińkowski

 

Dodaj komentarz